Mam nie przestawać uśmiechać się do odbicia w lustrze - oj to trudne. Wyglądam nieładnie - zmęczona z brzuchem. Dziś wbiłam się w taki pas uciskowy - i jestem w szoku, że na mnie pasuje, wydawał się taki mały. Po tym co przeszłam w szpitalu jednak jest mi łatwiej, bo to wszystko jest takie nieważne. Robię co mogę by poprawić stan mojego ciała, ale nie ono jest źródłem mojego największego szczęścia. Myślałam, że to będzie wyzwanie..ale większym jest mała. Tyle się muszę nauczyć!!!
Czasem myślę że jestem beznadziejna jako mama..ale będę się starać :)
i coś z książeczki którą dostałam:
"Dziecko jest miłością, która stała się widzialna"
Teraz pakuję manatki bo jedziemy na 1 wspólny weekend we 3! Po pierwszym tygodniu i całych dniach samej z małą należy mi się.. W planie nawet jakaś relaksacyjna kąpiel! Jejejejeje! Nigdy nie pakowałam niemowlaka na wyjazd, mam wrażenie, że potrzebne jest wszystko, farelka - bo kocha przy niej zasypiać, robal bo w nim drzemie, tona drobiazgów, kuchenne zabawki - bo jest na sztucznym pokarmie, wózek, przewijak, pieluchy, ciuchy...ła!!!!Dobrze że mamy duży samochód bo sterta pod drzwiami niebezpiecznie rośnie..:)
A właśnie miałam pisać z zapytaniem, czy przesyłka doszła... (:
OdpowiedzUsuńUdanego wypoczynku! ;*
i też dziękuję! <3